Afrodyta

Bogini miłości, seksu, pożądania i flirtowania. Jest też zatem Boginią małżeństwa oraz prokreacji, i to zarówno Bogów, ludzi jak i w świecie natury. Jest również Boginią opiekującą się prostytucją, ale mogącą też zesłać impotencję. Bogini piękna i uroku oraz przyjemności i radości. Patronuje poezji miłosnej. Jest Boginią pokoju ale też przodków i w związku z tym opiekunką ojczyzny.

Afrodyta, jak mówi jej imię, narodziła się z piany morskiej, która powstała z odciętych przez Kronosa genitaliów pra-boga Uranosa.

Bogini miłości, seksu, pożądania i flirtowania. Jest też zatem Boginią małżeństwa oraz prokreacji, i to zarówno Bogów, ludzi jak i w świecie natury. Jest również Boginią opiekującą się prostytucją, ale mogącą też zesłać impotencję. Bogini piękna i uroku oraz przyjemności i radości. Patronuje poezji miłosnej. Jest Boginią pokoju ale też przodków i w związku z tym opiekunką ojczyzny.

Afrodyta, jak mówi jej imię, narodziła się z piany morskiej, która powstała z odciętych przez Kronosa genitaliów pra-boga Uranosa.

Mity opisują przede wszystkim erotyczne poczynania Bogini, co tu dużo mówić, dość swobodne. Została poślubiona Hefajstosowi, jednak jej faktycznym wybrankiem był Ares, Bóg wojny. Byli jak dwa bieguny – on uosobienie brutalnej, pierwotnej formy męskości, ona – uosobienie pierwotnej kobiecości. Nic też dziwnego, że wśród trojga dzieci tych przeciwieństw jest (oprócz Fobosa i Dejmosa) Harmonia, która wedle Heraklita rodzi się z przeciwieństw. Hefajstos przyłapał kochanków i pojmał przy pomocy swego kunsztu, jednak nie zgodził się na rozwód, zbyt uwielbiał Afrodytę. Skandal ten nie okiełznał namiętności Bogini. Hermesowi zrodziła Hermafroditosa, Posejdonowi Rodosa i Herofilosa a Dionizosowi Priapa.

W micie mówiącym o sądzie Parysa Bogini staje w szranki w konkursie piękności z Herą i Ateną. Oczywiście nie o piękno tu chodzi, nikt nie miał bowiem wątpliwości, że to Bogini miłości jest najpiękniejszą, w owym sądzie chodziło bowiem o wybór, między darami, jakie Parysowi Boginie ofiarowały. Parys, kochliwy młokos wybrał oczywiście miłość i urodę pięknej Heleny sprowadzając zagładę na swoją ojczyznę.

Spoglądając na wyobrażające ją posągi, przedstawiające młodą i piękną dziewczynę, pełną erotycznego magnetyzmu, łatwo zapomnieć, że jest to najstarsza z Bogiń Olimpu. Reprezentuje bowiem najpierwotniejszą z sił przyrody, miłość, która, jak zauważa Lukrecjusz, „daje początek wszystkiemu, co w świecie żywe”. Powstała wszak z genitaliów pra-Boga. Jest więc pra-siłą płodną i twórczą, właściwą wszystkiemu co żywe. Ale jest to miłość nieskrępowana żadnymi konwencjami czy normami społecznymi. Francuzi nazywają taką miłość coup de foudre, uderzeniem pioruna. Choć piorun w naszej mitologii przynależy Dzeusowi, to skojarzenie to jest trafne, oddaje nagłość, spontaniczność, nieprzewidywalność tego uczucia, które potrafi połączyć w ciągu sekundy zupełnie obce sobie osoby. Gdy działa czar Afrodyty drży nie tyle ziemia, ale nogi i serce, człowiekowi wydaje się, że został nagle wyrwany ze swego codziennego świata i przeniesiony w świat baśni. Przestaje się liczyć cokolwiek poza osobą, z którą związała go magia Bogini. Magię tą symbolizuje w micie przepaska, którą Afrodyta otrzymała od Dzeusa w darze ślubnym. On sam raz – według Iliady – stał się potem jej ofiarą, kiedy Afrodyta przepaskę pożyczała Herze.

Dzeus nie mógł zaakceptować tak nieograniczonej mocy Bogini, stąd ukarał ją. Afrodyta zakochała się w śmiertelniku Anchizesie, z którym poczęła Eneasza, mitycznego praprzodka Juliusza Cezara.

Afrodyta nie tworzy trwałych więzi, jak Hera, ani nawet czasowych jak rodzicielskie więzi tworzone przez Demeter. Ale Złocista Bogini ma moc wyrwania ludzi z zamknięcia wąskiego świata egoizmu i samozadowolenia. Wywraca wygodny świat ustalonej rutyny, by ukazać ludziom piękno, by oczarować ich miłością.

Miłość, którą zsyła Afrodyta nie pozostaje miłością platoniczną, dąży do cielesnego spełnienia. Bogini uświęca cielesność, seks, erotyczne zbliżenie między ludźmi. Nic dziwnego, że prostytutki uważały ją za swoja Boginię, a w niektórych miastach jej kapłanki oddawały się pielgrzymom. Seks był wówczas nie tyle zwykłą cielesną uciechą (takie jego pojmowanie bliższe jest Dionizosowi), ale sakramentem afirmacji kobiecości, i seksualności. Tylko ideologie wrogie życiu, pięknu i szczęściu mogą kojarzyć seksualność z grzesznością czy skalaniem. Dla Greków raczej dzieci, które poczęły się bez zbliżenia dwojga rodziców uważane byłyby za nieczyste (Stąd kalectwo Hefajstosa niektórzy tłumaczyli jego rzekomym niepokalanym poczęciem - Hera miała go zrodzić sama z siebie). Dla nas pogan Bogini seksu ma stałe miejsce w gronie najwyższych Bogów. Nie zmienia to faktu, że Bogini ta, podobnie jak wszyscy Bogowie, może być bardzo niebezpieczne, zwłaszcza jeśli nie zawiązaliśmy silnych więzi z Herą.