Obrzęd wprowadzenia do wspólnoty

Bycie hellenistą oznacza także bycie członkiem wspólnoty hellenistycznej. Bardzo trudno jest być samotnym czcicielem bogów greckich i nie ma niczego szlachetnego w takim umartwieniu.

Aby zostać członkiem takiej podstawowej wspólnoty winniśmy być do niej wprowadzeni. Rytuał wprowadzenia opiera się, i zbudowany jest przez analogię do starożytnych ceremonii wprowadzenia nowego członka do domostwa. Domostwo skupiało się wokół serca domu, którym było palenisko/ognisko (hestia), które symbolizowało, a jednocześnie było pod opieką bogini o tym samym imieniu – Hestii, najstarszej z Bóstw olimpijskich. Stanowiło ono również centrum wszelkich świątyń Olimpijczyków.

Dzisiaj w naszych domach nie ma już palenisk, a sprzęt, który przejął ich funkcję użytkową – kuchenka – stoi zwykle w kącie kuchni i nie kojarzy się z niczym symbolicznym czy religijnym. Taką integrującą funkcję posiada jednak w naszych domach stół, przy którym zbiera się cała rodzina przy posiłkach, rozmowach, przy którym podejmuje się gości. Aby nawiązać do dawnej tradycji, na stole tym umieszczamy specjalną świecę (można nazywać ją właśnie hestią) w ozdobnym świeczniku, którą zapala się w trakcie spotkań grupy. W przypadku spotkań na wolnym powietrzu gromadzić się będziemy naturalnie wokół ogniska.

Prowadzącym ceremonię jest najstarszy członek wspólnoty (dalej zwany Starszym). Po obmyciu rąk, zapala świecę odmawiając modlitwę (miesięczną) do Hestii. Wprowadza następnie on kandydata przez drzwi, prowadząc go pod rękę i okrąża z nim stół dookoła siedmiokrotnie (w prawo). Jednocześnie członkowie wspólnoty obsypują nowego członka ciastkami czy ziarnami w charakterze ofiary dla duchów opiekujących się wspólnotą (można je potem zebrać i wyłożyć, np. na balkonie, dla ptaków czy innych zwierząt). Kandydat staje przed Hestią i odmawia modlitwę do wszystkich bogów, po czym składa ofiarę z kadzidła.

Na pamiątkę tego dnia, Starszy zawiązuje kandydatowi na czole lub kandydatce na ramieniu białą wstążkę (tradycyjnie była wełniana).

Dalsza część spotkania ma charakter radosnej uczty, na której nie powinno zabraknąć wszelakich smakołyków i rozcieńczonego starogreckim zwyczajem wina.