Magia

Poniżej chciałbym poddać pod dyskusję tekst, jaki przygotowuję dla olympeionu, a ściślej pewną praktykę, którą w nim prezentuję.


Magia

Jeśli przez magię rozumiemy stosowanie środków, dzięki którym można wymusić na siłach nadprzyrodzonych interwencję wbrew siłom natury, to tak rozumiana magia jest sprzeczna z duchem naszej religii. Nie sądzimy, by Bogów trzeba było zmuszać do czynienia czegokolwiek dobrego, a do czynienia złego się po prostu nie godzi - byłoby to sprzeczne z duchem religii, pomijając, że byłoby to dla śmiertelników w zasadzie niewykonalne. Nie sądzimy również, by Bogom godziło się naginać prawa przyrody do naszych zachcianek, tego typu działalność właściwa jest raczej starym Bogom ziemi - tytanom, którzy z ziemskimi żywiołami są silniej spokrewnieni.

Nie oznacza to jednak, że z kontaktów z Bogami nie możemy odnosić realnych korzyści, ani że od nas nic nie zależy. Bogowie wpływają na świat poprzez ludzi, uruchamiają tkwiace w ludziach siły. Często ludzie doświadczają takich interwencji spontanicznie. Czasem przybiera to formę długotrwałego związku człowieka z danym Bogiem - ludzie tacy otrzymują miano geniuszy w najrozmaitszych dziedzinach. Takie specjalne natchnienie podporządkowane jest boskiej strategii kształtowania dziejów świata. Wszyscy jednak mamy dostęp do natchnienia powszechnego, które Bogowie roztaczają nad wszystkimi ludźmi, dzięki któremu możemy spotęgować tkwiące w nas samych moce.

W tym celu należy oprócz zwykłej praktyki codziennej rozwinąć specjalne nabożeństwo do danego Boga czy Bogów/Bogiń, których moc chcemy w sobie obudzić, a którzy odpowiadają za daną sferę działania. Oczywiście warto wcześniej rozeznać, moc których Bogów już w nas jest najsilniejsza (można posłużyć się następującym testem [wkrótce!]).

  Dla przykładu: kobiety, aby zdobyć mężczyznę winny modlić się do Afrodyty, by obudziła w nich seksapil, aby utrzymać mężczyznę, winny zwracać się do Hery. W sprawie dzieci, winny skupić się na Demeter (jeśli chodzi o poczęcie i wychowanie), a przy porodzie - warto zwrócić się o pomoc do Artemidy by obudziła w nas naturalne siły. Gdy zajdzie konieczność porodu cięciem cesarskim, lekarz winien być wspierany przez Hefajstosa.

Mężczyźni w zalotach mogą rozwijać sobie cechy któregokolwiek z Bogów znanego z powodzenia w tej dziedzinie, w zależności od własnej osobowości, ale nie modlimy się do Apollona i Hefajstosa. Jako ojciec rodziny winniśmy rozbudzić w sobie moc Dzeusową.

  W sprawach pieniężnych, gdy chodzi o handel i spekulację, odpowiednie zdolności obudzi w nas Hermes, pracowitość wzmocni zaś Hefajstos, podobnie jak zmysł praktyczny. W tym ostatnim, choć bardziej w zajęciach wymagających większej precyzji możemy zwrócić się do Ateny, która jest też doskonałym wsparciem dla pracowników umysłowych, zwłaszcza w dziedzinach ścisłych i społecznych. W humanistyce lepszym wsparciem będzie dla nas Apollo, podobnie jak w twórczości artystycznej, choć osoba chcąca stać się wirtuozem gry na instrumencie nie powinna zapominać też o Hermesie. Hermesa dobrze też wzywać przed podróżom, niewątpliwie obudzi w nas to ciekawość nowych lądów i chłonność na odmienne kultury.

W sytuacji sporu i walki wzywamy oczywiście Aresa, by dał nam siłę i męstwo oraz Atenę, by podpowiedziała nam skuteczne fortele. Gdy chcemy zaprowadzić pokój, wzywajmy mocy Hestii, która królować powinna w każdym pogańskim domu.

W przypadku choroby, wzywajmy Artemidy, niech obudzi w nas naturalne siły samoleczenia, a Apollo, niech wspomoże w nas działanie leków i sztuki medycznej.

W przypadku zbliżającej się śmierci módlmy się do Hermesa - przewodnika dusz, by był nam kompanem w tej najdłuższej wędrówce, do królestwa Tego, kogo wzywać nie należy.

 

 

Podstawowym sposobem budzenia w sobie mocy Boga czy Bogini jest modlitwa do niego, przywoływanie go poprzez różne przydomki odnoszące się do poszczególnych atrybutów. 

Pomocnym sposobem może być także następująca technika wizualizacji.

Wyobrażamy sobie Boga pojawiającego się w swym symbolicznym środowisku, uświadamiamy sobie jego najważniejsze moce, następnie powtarzając jego/jej imię wyobrażamy sobie, jak moce te spływają na nas i budzą się w nas.

 {w tym miejscu znajdowały się propozycje takich medytacji.Ze względu na to, że były to bardzo wstępne propozycje, zdecydowałem się ich tu jednak nie zamieszczać. Osoby, które by chciały się z nimi zapoznać, przetestować na sobie, a przede wszystkim - współpracować w ich tworzeniu - proszę o kontakt}

Komentarz. 

Jak łatwo zauważyć, w powyższych wizualizacjach inspirowałem się tradycją orientalną. Sama technika wizualizacji jest uznana przez zachodnią psychologię (stosowana jest powszechnie w psychologii sportowej i jako technika motywacyjna). Naturalnie używanie imion Bogów/Bogiń jako swego rodzaju mantry może wydawać się kontrowersyjne, uważam jednak, że rację miał Platon bodaj w Kratylosie, że imiona Bogów nie są przypadkowe. Wydaje mi się, że samo ich brzmienie również współgra z ich naturą (co starałem się nieudolnie wykazać). Faktem jest, że pewne zgłoski uruchamiają w nas odmienne uczucia. Nieprzypadkowo ludzie przeklinając posługują się słowami o nagromadzeniu głosek 'r' i syczących (s/z) czy wybuchających (p/b).

Wymowa imion Bogów: hellenion

Będę niezmiernie wdzięczny za dwie rzeczy:

1) przetestujcie, proszę, te medytacje, opiszcie swoje wrażenia, podzielcie się uwagami (pozytywnymi i krytycznymi).

2) może ktoś ma ciekawe pomysły na inne medytacje. Oczywiście nie jest tak, że może być tylko jedna wyrażająca naturę danego Boga.

Sam postaram sie zaproponować wkrótce medytacje do pozostałych Bogów/Bogiń.